Kuchnia od kuchni


Zastanawialiście czasami, jak powstaje wasza kuchnia? Na pewno każdy podczas rozmowy z projektantem usłyszał „porozmawiam z naszym technologiem” lub „wszystko idzie zgodnie z procesem technologicznym i meble będą u Państwa w terminie”. Jednak, czy każdy z Was ma świadomość, ile osób i dlaczego pracuje nad realizacją projektu kuchni na indywidualne zamówienie? W galerii znajdziecie zdjęcie naszej małej społeczności Chobotu, gdzie da się dostrzec między innymi technologa, kierownika produkcji, kierownika lakierni, pracowników produkcji,  montażystów, kadrową i innych. Tak, to właśnie nieznane Wam osoby, które przyczyniają się do powstania mebli do Waszej kuchni.

Kulisy realizacji naszych mebli i projektów – poznaj je bliżej

Gdy już zakończymy projekty i wszystko jest ustalone, kolory zostały wybrane a umowa podpisana, klienci mogą odetchnąć ze spokojem. Ale dla nas to tak naprawdę dopiero początek prac.

Gotowy projekt trafia do naszego technologa, pana Waldka ‒ i tu zaczynają się pierwsze gorące dyskusje. To właśnie on dba o wszystkie wymiary mebli i sprawdza nas – projektantów. Weryfikuje, czy czegoś nie przeoczyliśmy, określa detale mebli, które Wy zauważycie dopiero przy ich montażu. To on dba o to, żeby wszystko zmieściło się w kuchni, widzi też Waszą kuchnię zupełnie inaczej niż my projektanci. Zawsze zna ją bowiem centymetr po centymetrze, nie są dla niego tajemnicą szerokości półek, prowadnice obecne w szufladach i inne techniczne drobiazgi.

Meble na wymiar – od technologa do produkcji

Projekt mebli na indywidualne zamówienie klienta od naszego technologa trafia na produkcję i wtedy nie są to już 3-4 strony, które stanowią załącznik do umowy, Jest to już bardzo pokaźna książeczka zawierająca 6 stron rozrysowanych szafek z dziwnymi, ale znanymi osobom z produkcji oznaczeniami. Jakie oznaczenia stosują nasi specjaliści w trakcie procesu technologicznego mebli na wymiar? Kropeczka tu oznacza np. dodatkowe otwory pod półkę, kreseczka symbolizuje oklejenie, a jeszcze inny wzorek – dodatkowy frez. Czasami się zastanawiam, jak to jest możliwe, że z 4 stron projektu można zrobić tyle szczegółowych detali. Pan Waldek to potrafi. Poza szczegółowymi rysunkami są oczywiście jeszcze wydruki formatek, okuć i tym podobne techniczne historie.

I tak właśnie książka dotycząca mebli kuchennych na zamówienie trafia na produkcję, gdzie nasz kierownik pilnuje każdego etapu ich powstawania. To niełatwe zadanie, bo jest ich około 20, a nasza produkcja zajmuje powierzchnię aż 4 000m2. Na jednej maszynie wycinamy półki, na drugiej robią się otwory do zawiasów i półek, na kolejnej ktoś dla was szykuje fronty do mebli – na razie w stanie surowym. Później trafiają one na górę, bo tam mamy lakiernię. Lakiernia rządzi się swoimi prawami. Nie każdy wie, że jej powierzchnia składa się z kilku mniejszych pomieszczeń. W tym miejscu nad waszymi frontami pracuje pan, który je podkładuje, szlifuje i znowu podkładuje. Po tych działaniach są one lakierowane, i tu już wszystko musi być obyć się bez pyłków. Fronty trafiają na czas suszenia do innego pomieszczenia.
I tak na każdym etapie czuwa nasz kierownik produkcji, pan Krzysztof, i kierownik lakierni.
Oczywiście to bardzo przyspieszona i skrócona wersja spaceru po produkcji, bo w przypadku frontów z forniru mamy na trasie jeszcze kilka dodatkowych stanowisk. Jakich? Na przykład szycie fornirów. Tak, forniry robimy sami i dbamy o łączenie słojów i innych detali technicznych.

Montaż mebli na wymiar – kolejny etap prac nad zamówioną kuchnią

Kiedy już Wasza kuchnia przedzie przez dział produkcji i zatrzyma się na każdym stanowisku, czyli ma wycięte wszystkie półki, korpusy (tak naprawdę to formatki na korpusy), fronty są wyfrezowane i polakierowane, wtedy to trafia na stół montażowy. I tu dzieje się magia. Te wszystkie elementy składa w jedną całość nasz wewnętrzny montażysta, którego nie spotkacie u Was w domu. Tworzy on kuchnię niczym klocki…. Do dziś nie wiem, jak to się dzieje, że patrzy na stos pociętych elementów i wie,  jak je ze sobą połączyć. To w dużej mierze zasługa pana Waldka, który zaznaczył połączenia już na pierwszym etapie realizacji.

W trakcie opisywanego procederu Wasza kuchnia dostaje piękną paczkę z magazynu od pana Zbyszka. W niej znajdują się wszystkie niezbędne okucia, czyli prowadnice, zawiasy, wkręty kołki, nóżki i inne elementy niezbędne do montażu kuchni na indywidualne zamówienie klienta. Nad komplementacją tych elementów czuwają członkowie naszego magazynu. Magazyn ma swój odrębny zestaw do zamówień od pana Waldka. Do prac nad każdą kuchnią potrzebujemy elementów z kilku firm zewnętrznych, tj. Blum, Peka, Arte itd.

Gdy meble będą są już gotowe, zostają spakowane i czekają na transport do Was.
W dniu wyjazdu do Was nasz kierownik przekazuje meble wraz z dokumentacją od naszych koleżanek z biura z fv, rozliczeniem i gwarancją.

W dniu montażu poznajcie innych pracowników naszej firmy, czyli montażystów.

Czy już wiesz, ile osób pracuje i zna Twoją kuchnię zanim będzie ona u Ciebie?
Zapraszam za kulisy ‒ zobacz zdjęcia i zgadnij, kto jest kim, albo przed montażem odwiedź nas na produkcji i poznaj nas wszystkich.

Efekty naszych realizacji możecie oglądać na bieżąco, śledząc nas na Facebooku  lub obserwując nasze portfolio. Jednak to, co najciekawsze, podczas realizacji Waszej kuchni, dzieje się za kulisami jej produkcji.

Zapraszamy
projektant Weronika Brala
i zespół Chobot


Weronika Brala
Projektant
+48 601 302 792
weronika.brala@chobot.pl www.chobotdesign.pl